Cieply klimat, przyjazni ludzie oraz przede wszystkim wspaniale warunki edukacyjne - kierujac sie glownie tymi czynnikami niecaly rok temu zlozylem podanie do University of Texas at Austin. Zostalem przyjety. Mysle ze mnie, tak samo jak mojego przyjaciela Jakuba, ktory przeniosl sie do niemieckiej szkoly, zafascynowal wyjazd do Berlina, organizowany przez ZSOiE. Na prawde, niesamowita przygoda, dajaca do myslenia nad swiatem. Dlatego zachecam wszystkich, wykorzystujcie kazda mozliwa szanse na poznanie swiata poza granicami Polski. Przedstawie Wam jak wyglada zycie w stolicy teksasu, warunki edukacyjne oraz nastawienie amerykanow do studentow ze starego kontynentu.
      Na wstpie chcialbym tylko zaznaczyc, ze moje wrazenia oraz doswiadczenie nabyte w US pochodza jedynie z Austin, TX. Stany sa tak duze, ze opisywanie jednego miejsca nie musi byc uogolnione do calego kraju, tak samo jak na podstawie opisu warszawy nie jestesmy w stanie stwierdzic jak jest w Londynie.
      Musze przyznac, moje pierwsze wrazenia w US byly dosc negatywne. Glownie za sprawa dwoch rzeczy: spoznilem sie przez ochrone lotniska na samolot do Austin gdy bylem dalej na lotnisku w Washington D.C (Nie, nie byla to rewizja osobista... ;]. Druga sprawa ujawnila sie w pierwszy dzien mojego pobytu w Austin, otoz mieszkalem na poczatku na dzielnicy z meksykanami i slyszalem ze dzialy sie tam naprawde niedobre rzeczy, ogolnie wyglad dzielnicy - ghetto. Jednak musze przyznac ze po wprowadzeniu sie do akademika na kampusie niecaly tydzien pozniej moje postrzeganie zmienilo sie o 180 stopni. Doznalem milego szoku. Kazdy z Was zapewne pamieta nie jeden amerykanski film, ktory prezentuje kampus uczelni: ladna pogoda, wykoszona trawka, piekne budynki, szczuple kobiety (tak to prawda, na kampusie nie ma fast foodow :) widocznie ludzie sa madrzejsi tutaj i wiedza co jesc). Dokladnie tak to wyglada! Kampus jest olbrzymi. Ma tak duzo budynkow i laboratoriow, ze mamy osobny kod pocztowy. Jest przesliczny, duza rozmaitosc drzew, na ktorych az roi sie od wiewiorek, palmy, duze trawniki na ktorych studenci pomiedzy wykladami sie ucza, badz spia - na prawde, wrazenie niesamowite. Mamy dostep do naprawde slicznego basenu, bilarda, tenisa etc. Na uczelni dziala ponad 1000 roznych organizacji - jest tu wlasniwie kazdy sport jaki tylko sobie wymarzycie. Najwiekszym wydarzeniem jest z pewnoscia amrykanski football, przypomina niemalze kult. W dzien gry, kazdy ubiera pomaranczowa koszulke UT i maszeruje na stadion uczelni, ktory jest w stanie pomiescic 85tys. ludzi !!! Jest tutaj 17 bibliotek, z ktorych najwieksza zajmuje 4 miejsce w US pod wzgledem ilosci trzymanych tu ksiazek. UT jest w posiadaniu rowniez jednego z najwiekszych obserwatoriow astronomicznych na swiecie, byc moze slyszeliscie okolo miesiaca temu o odkryciu nowej planety, odkryli ja wlasnie tutaj.      
Austin jest ogolnie bardzo przyjemym miastem a ludzie sa tutaj bardzo 'wyluzowani'. Oprocz stolicy teksasu, Austin jest takze nazywany swiatowa stolica muzyki (ang. live music capitol of the world). Odbywa sie tu tone koncertow wlasciwie kazdego dnia. Na poludiu sa bardzo piekne tereny gorzyste typowe dla teksasu, gdzie przeplywa jedna z wiekszych rzek na swiecie Colorado River. W tych dzielnicach mieszka m. in. Sandra Bullock oraz Lance Armstrong. Pogoda jest zawsze fantastyczna, i pomimo wilgotnosci takiej samej jak
w Polsce, warunki odczuwalne sa znacznie lepsze przy upale 35 stopniowym tutaj jak w Polsce. Wlasciwie to ani razu nie mialem na sobie dlugich spodni bedac tutaj
od 15 sierpnia ... ;-)
     
Ameryanie sa bardzo przyjaznie nastawieni w stosunku do miedzynarodowych studentow, sa ciekawi innych kultur i chca nawiazywac z nami kontakty. Roznorodnosc kulturowa jest naprawde duza bowiem UT przyciagnelo studentow z ponad 110 roznych krajow. Kazdy wnosi cos istotnego i innego do uczelni tworzac niepowtarzalny klimat i przyjazna atmosfere. Jak wiadomo amerykanie sa duzymi patriotami. Tak samo wyglada zycie na uczelni, mysle ze
maja najwiekszego 'ducha' szkoly na calym swiecie. Kazdy bardzo szanuje i reprezentuje swoja uczelnie.
Niemal polowa ludzi nosi rozne koszulki z napisami UT. Prezentuje sie to rewelacyjnie, kazdy chce pokazac swoje przywiazanie do University of Texas at Austin. Wyklady zaczely sie 29 sierpnia. Slyszalem duzo rzeczy o tym jak edukacja tutaj jest gorsza od europejskiej w niektorych dziedzinach (szczegolnie matematyka oraz geografia). Musze przyznac, jestem calkowicie zaskoczony, kazdy amerykanin, ktorego poznalem na uczelni wie gdzie jest Polska (BA! wie nawet o Warszawie :). Druga sprawa, gdy poszedlem na matematyke, okazalo sie ze nie jest tak hop jak ludzie mysla. Zaczelismy na pierszej lekcji od limesow (Na szczescie ja w klasie rozszerzonej z matematyki przerobilem juz czesc tego z Panem Dyrektorem Brylka, wiec nie gubie sie jeszcze ;) Fizyka: tutaj mam dopiero strach w oczach. Profesor jest z Harvardu i jest naprwde bardzo wymagajacy, na jeden semestr mamy ksiazke 800 stron. Nastomiast na pierwszej lekcji mielismy wzory wykorzystujace rachunek rozniczkowy (kto to umie?!).
      Panujacy w Europie stereotyp o tym ze amerykanie to idioci, jest po czesci tylko prawda. W jaki sposob rodzi sie ta glupota ? Po pierwsze, tutaj wojsko jest zawadowe, wiec nikt nie idzie na studia aby sie przed tym chronic jak to jest w Polsce w duzej ilosci przypadkow, druga sprawa to miejsca pracy, przecietny amerykanin, ktory nawet nie pojdzie na studia i tak bedzie zarabial duzo wiecej niz przecietny Polak ktory je skonczy - wiec znowu, po co isc na nie ? (taki sam efekt wystepuje tez w austrii czy szwajcarii) O tych amerykaninach mowi sie wlasnie ze nic nie umieja - co jest prawda (Poznalem jednego poza kampusem, myslal ze Polska graniczy z hiszpania). Jednak powiem teraz o tych 30% ktorzy ida na studia (bynajmniej tych z ktorymi ja mialem kontakt). Duza ilosc z nich jest naprawde inteligentna, i wbrew pozorom znaja sie na geografii (moj wspolokator wie nawet o problemach wizowych Polski no i oczywiscie zasmial sie z naszych blizniakow ;-). Glowny powod dlaczego US sie tak rozwija jest to ze dla tych 30% o ktorych wspomnialem, amerykanie pakuja naprawde duze pieniadze, wiedza ze edukacja to przyszlosc i na kampusie mamy laboratoria i projekty warte setki miliony dolarow. Dziala to w ten sposob ze firma X daje pieniadze dla uczelni Y, teraz uczelnia wymysla jakis nowy typ procesora czy cokolwiek, i firma X moze to sprzedawac za duze pienidze, i znowu finansowac duzo kosztujace projekty na uczelni. W tym momencie Polska zostaje niestety w tyle, pomimo ze mamy naprawde bardzo inteligentych ludzi, ktorzy mysle sa zdolni do badan nad roznymi rzeczami (mysle ze moglibysmy byc w czolowce swiatowej) - nie mamy niestety na to pienidzy, robi sie wiec bledne kolo. Miejmy nadzieje ze sytuacja sie poprawi w niedalekiej przyszlosci.
      Studia w US sa naprwade niesamowitym przezyciem, nie brakuje tu niczego, kawalek raju na ziemii. Zarobki amerykanow w porownaniu do kosztow zycia, jest powiedzialbym okolo 5-10x wieksze jak w Polsce. Doszukalem sie tylko jednego, natomiast bardzo duzego minusa jesli chodzi o studia w US, jest to oczywiscie ich cena...
Damian Kaleta
Kliknij tutaj aby zobaczyc zdjecia
      Jesli masz jakies pytania, skontaktuj sie ze mna poprzez e-mail: mail@dkaleta.com
|